Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 października 2016

Jak odnowić fotel?

Mamy dwa niewiarygodnie wygodne fotele. Niestety są przy tym dość zużyte i całkiem brzydkie.
Odkąd się wprowadziliśmy zostały oblane herbatą, winem (oczywiście, że czerwonym), przypalone i przykryte narzutami. Narzuty zostały wygrzebane ze strychu mamy, więc też nie były jakieś super, ale lepsze niż nic. Fotele pasują do kanapy, która nie jest aż tak wygodna, ale za to jest połamana, więc, po uzbieraniu odpowiedniej kwoty i poczekaniu na promocję, kupiliśmy nową. Natomiast fotele niestety ciężko zastąpić. Postanowiliśmy obić je, taką samą tkaniną jak obicie kanapy. W pierwszej chwili planowaliśmy je oddać do tapicera, niestety okazało się, że nas na to nie stać.
Decyzja o własnoręcznym obiciu mebli dojrzewała w nas dość długo, zwłaszcza, że nie mamy o tym bladego pojęcia.
Przeszukałam internety i na blogu Magdaleny znalazłam bardzo wyczerpującą instrukcję jak rozbebeszyć oraz jak na nowo obić fotel. Wcześniej przeglądałam podobne posty u Joanki Z. i tu - instrukcja też jest bardzo dokładna (i podzielona na 7 odcinków, jak dobry serial), ale meble są trochę inne i instruktaż Magdy okazał się najbardziej pomocny.
Nasze fotele mają prostą formę, gdyby miały bardziej fikuśny kształt pewnie w ogóle bym się za to nie zabierała. Rozważałam oddanie ich do tapicera, ale już chyba lepiej kupić nowe. Rozważałam zakup nowych, ale nie udało nam się znaleźć takich wygodnych. Myślałam, żeby uszyć pokrowce, zamiast bawić się w obijanie, ale ostatecznie postanowiliśmy spróbować swoich sił.
Kiedy już złożyliśmy kanapę doszliśmy do wniosku, że wystarczy nam jeden fotel i drugi oddaliśmy w dobre ręce :)

w jednej z nóżek brakowało podkładki, więc "na chwilę" podkleiliśmy ją karimatą...


Do pozbycia się starej tapicerki użyliśmy:
otwieracza do konserw i zaostrzonego płaskiego śrubokrętu do podważania zszywek,
czasem przydawał się młotek,
do niektórych zszywek kombinerki
przydało się też pudełko na stare zszywki. I tak, oczywiście, że w nie wlazłam i wszystkie się rozsypały, wpadły w szpary między klepkami, przyczepiły mi się do skarpetki i znalazły się na dywaniku 0,5m dalej.
Do rozłożenia fotela na elementy użyliśmy wiertarki i zestawu śrubokrętów.
Odkurzacz okazał się bardzo pomocny.



Stelaż foteli składa się z 3 elementów - korpusu i boków. Szczególnie dużo zszywek musieliśmy usnąć z przodu fotela, z miejsca, gdzie łączy się obicie gąbki siedziska i korpusu. Obawialiśmy się też, że to miejsce najtrudniej będzie ponownie obić, tam po raz pierwszy zwątpiłam, że był to dobry pomysł. Ale mogła to być kwestia godziny, o której to robiliśmy... ;)


Po rozłożeniu foteli na części znaleźliśmy w nich różne "skarby", ale na szczęście nic drastycznego. Mnóstwo okruchów, trochę papierków, kurz, pół ludzika lego, drobne w dwóch walutach (3,52zł i 50eurocentów), magnesy i linijkę.

znaleziska
boczne oparcie

Rozłożenie fotela zajęło nam w sumie ok 3,5h, ale robiliśmy to na raty. W międzyczasie pojechaliśmy do mamusi na obiad, oboje poszliśmy w sumie na 4 treningi, zrobiliśmy zakupy i poszliśmy do pracy.

zszywki i więcej zszywek
zszywki zakamuflowane pod zszywkami
Tkaninę potrzebą do obicia obu foteli zamówiliśmy dopiero po zdjęciu starej. Chcieliśmy mieć pewność, że nie zamówimy za mało, albo dużo za dużo.
Zamówiliśmy taki sam materiał, jakim obita jest zamówiona nowa kanapa (inari 91), ze strony tkaniny-meblowe.pl.
Zaletą tego rozwiązania jest dokładnie taka ilość tkaniny jakiej potrzebowaliśmy, wadą kawałki foteli leżące na środku pokoju przez tydzień. Znajomym mówiliśmy, że to taka instalacja i że nie rozumieją sztuki.

przód fotela
 
plamy z kawy i wypalona dziura
oparcia fotela - artystyczna instalacja
pomiary tkaniny
obicie odrysowane na nowej tkaninie
zaczynamy ciąć
Wyciętą tkaninę spinałam na elementach fotela, potem zszywałam ją trochę ciaśniej, żeby dobrze go opinała.

bok fotela


Obijać trzeba było w dwie osoby, żeby dobrze naciągnąć tkaninę.

boczne oparcie

siedzisko (fotel leży na plecach)

przód siedziska (fotel leży na plecach)

TA DAM!

poniedziałek, 12 października 2015

Jak uszyć fascynator?

Po kwiatowych ozdobach do włosów, opisanych tu, pasujących do naszych granatowych sukienek, przyszedł czas na nowe ozdoby - fascynatory pasujące do zielono złotych strojów.
Tych też trzeba było zrobić około dwudziestu, i też powstawały na ostatnią chwilę, za to robione były w dużej grupie, więc to było jak impreza.
Potrzebowałyśmy filcowe kółeczko na bazę, wsuwki albo spinki, tiul w dwóch zbliżonych kolorach ale o innej grubości, materiał na wypełnienie środka, i piórka dla ładnego wykończenia.
Zrobienie jednej ozdoby zajęło w sumie niewiele czasu, ale zrobiłyśmy sobie małą linię produkcyjną, więc ciężko powiedzieć ile dokładnie.
Wycinamy filcowe (albo z innego materiału, byleby nie był zbyt cienki) kółko, do niego przyszywamy pomarszczony tiul, a potem więcej tiulu. Na koniec coś na środek i jakiś ozdobnik (u nas było to piórko)

Linia produkcyjna.
mróweczki przy pracy

  





wtorek, 28 października 2014

Jak naprawić płaty? cz.I

Płaty Marcusa, podobnie jak większość elementów jego uzbrojenia, powoli ulegały biodegradacji.



Trochę nitów wyrwało się na wolność z tkaniny, trochę ktoś uciął. Materiał się przetarł, prawdopodobnie od naturalnego dla rycerzy kwasu wydzielanego przez ich pory.




Przed następnym turniejem eliminacyjnym, który odbędzie się w Gdyni 8.11, należało je więc naprawić. Obiecałam pomóc.


Okazało się, że naprawianie ich sprowadzać się będzie do zrobienia ich na nowo.


Ze starych zrobiliśmy wzór, Marcus usunął stare nity i wyprostował elementy, a nawet je nieco wyszlifował.


Teraz pozostało je zanitować i obszyć brzegi tkaniny. Przez najbliższe kilka tygodni będą piękniusie.








sobota, 11 października 2014

Jak zorganizować ślub i wesele (i nie zwariować)? cz.I - początki początków - zacznij planować i zachowaj spokój.

Jak można się dowiedzieć z amerykańskich filmów i z internetów (wiadomo, że jak coś jest napisane w internecie to musi być prawda) każda kobieta od wczesnego dzieciństwa nie marzy o niczym innym, tylko o ślubie.


A kiedy już ktoś jej się oświadczy (nie zawsze istotne jest kto to będzie) wpada w szał i zamienia się w pannomłodzillę.Tego dowiedziałam się z takich hitów jak bride wars czy bridesmaids.


A filmów o przygotowaniach do ślubu jest zadziwiająco dużo. Jeszcze nadejdzie taki dzień, że je obejrzę, ale nie dziś. Jak będę chora, wtedy i tak większość fabuły przesypiam ;)

Filmowa panna młoda jak już coś sobie wymyśli będzie się tego trzymać za wszelką cenę. To jej dzień. Najważniejszy dzień w życiu. Zwieńczenie historii miłosnej. Hollywood uczy nas, że potem jest już tylko nudne "żyli długo i szczęśliwie", na którym nie warto się skupiać.

Jednak o dziwo jak dotąd doświadczenie pokazuje, że panny młode wcale nie są straszne. Mnie w każdym razie żadna nie wydała się przerażająca.
Nie widziałam, żeby któraś z uporem maniaka wykłócała się o odcień dodatków, sprowadzenie kwiatów, które o danej porze roku nie kwitną, czy owoców, które w danym momencie nie rosną. Żadna nie tupiała nóżką i nie rzucała się na ziemię krzycząc i rozpaczając nad jakimś nieistotnym drobiazgiem.  

Może jest to kwestia tego, że nie zadaję się z wariatkami. Może to po prostu dojrzałe kobiety, a nie dzieci. A może po prostu kobiety w Polsce nie są szurnięte i wiedzą, że owszem - to ważny dzień i mogą zaszaleć i oczekiwać, że tego dnia będą najważniejsze, ale nie popadają w przesadę.


W internecie można znaleźć mnóstwo blogów, na których dziewczyny opisują swoje przygotowania do ślubu i wesela. Są fora, gdzie panny młode dzielą się swoimi przemyśleniami, obawami i opiniami na temat stroju, wystroju i usługodawców. I może to im wystarcza? Taka ślubna odmiana internetowego trolla? Panna młoda zasiada do komputera i zmienia się w ślubnego potwora, ale potem odłącza się od sieci i cała rodzina spokojnie może z nią wytrzymać?

Marcus oświadczył mi się na Grunwaldzie, czyli w lipcu. Ustaliliśmy, że ślub weźmiemy na wiosnę przyszłego roku, wyszliśmy więc z założenia, że wszelkie planowanie możemy zacząć w styczniu, do wiosny mamy przecież niemal rok. Moja przyjaciółka szykująca się właśnie do ślubu szybko wyprowadziła nas z błędu i zaczęliśmy rozumieć amok, w jakim są pary młodych. Całe planowanie należy zacząć wcześnie, ponieważ wszyscy zaczynają planowanie wcześnie. Jeśli nie zaklepiesz sali rok przed weselem, to nie będziesz mieć sali. Właściciel miejsca, w którym planujemy wesele powiedział nam, że niektóre terminy ma już zaklepane na 2016 a nawet 2017 rok. Czy to nie szalone?


poniedziałek, 6 października 2014

Jak wyremontować mieszkanie...?


Niektórzy mają to szczęście, że nie muszą brać kredytu na kawalerkę, ponieważ odziedziczyli mieszkanie po dziadkach. Mieszkanie to należy zwykle wywietrzyć i odmalować ściany i można tam już mieszkać. I już mieszkając tam, stopniowo zmieniać ten przybytek w gniazdko swoich marzeń, nie wyrzucając na to mnóstwa pieniędzy na raz, tylko mnóstwo pieniędzy po trochu.
Gorzej, jeśli mieszkanie dotąd było wynajmowane. Jak się okazuje, wynajmując mieszkanie należy się spodziewać wszystkiego.
Np. ktoś może się wyprowadzić i zostawić w odłączonej od prądu lodówce mięso. Na trzy tygodnie, bo zapłacił i wyprowadził się wcześniej niż powiedział, a co tam.
Ktoś może też pomalować sprayem ściany i szafę w pentagramy. Ktoś  może to potem  zamalować, na kolor jaskrawo czerwony, a wylezie dopiero przy próbie zmiany koloru ściany na mniej skłaniający do morderstwa.
Często mieszkańcy zabierają meble i sprzęty z wynajmowanego mieszkania ze sobą, zostawiając na ich miejsce inne. Po kilku lokatorach miejsce wygląda wiec dość... eklektycznie.
Był też człowiek, który zabrał ze sobą kawałek pralki. Nękany, żeby część oddać oddał, owszem, ale inny kawałek innej pralki, bo tamtego już nie miał.
No i może się też trafić estetka. Estetka była ostatnią osobą, której mieszkanie było wynajmowane. I była chyba najgorsza.
Estetka zapytała czy może odmalować ściany. Owszem, może, ale nie na ostre, jaskrawe kolory, bo trudno jest się ich potem pozbyć.
"Proszę się nie martwić, ja jestem estetką!" odparowała estetka i zabrała się do roboty. To, co zrobiła z mieszkaniem jest dla mnie niepojęte, niestety na zdjęciach wygląda dużo lepiej niż w rzeczywistości, nie wiadomo dlaczego.

Estetka pomalowała przedpokój na biało-bordowo-żółto, salon trochę na pomarańczowo a trochę na żółto, mały pokój trochę na zielono a trochę na żółto. Łazienkę na fioletowo. Kuchnię trochę na żółto, trochę na bordowo, a trochę na biało.
Poza tym, że mieszkanie zostało pomalowane na takie cudowne kolory, zostało pomalowane niechlujnie - pomazany przy malowaniu sufit pozostał pomazany, podobnie listwy przypodłogowe. Na drzwi nalepiona została tapeta w biało czarne mazy. Żeby było fajniej tapeta (podobnie jak plakaty przedstawiające piłkarzy na drzwiach małego pokoju) została przyklejona sylikonem. Jak łatwo zgadnąć przy próbie odklejenia tapeta odchodzi razem z farbą. Podłoga jest dość zniszczona, ale na razie nie mamy chęci jej szlifować.
Mieszkanie ma dwa pokoje, większy i mały, oraz dość absurdalnie wymyśloną mikro kuchnię i małą łazienkę. Połączone oknem.

A oto stan sprzed remontu:

przedpokój


kuchnia (oraz okno do łazienki)
ściana kuchni (na szczęście to tylko cekol ale i tak nie było łatwo się go pozbyć)
łazienka (z widokiem na kuchnię ;)

duży pokój

mały pokój








niedziela, 5 października 2014

Jak zrobić pesto? / How to make pesto alla genovese?

Pesto to zielony sos, który składa się głównie z bazylii i czosnku. Bardzo dobrze nadaje się do makaronu (d'oh), ale też do chleba, ryżu czy sałaty. Jak mówi wikipedia: "Pesto nie należy podgrzewać, ponieważ w wysokiej temperaturze bazylia nabiera gorzkiego smaku."

 Tradycyjne pesto alla genovese składa się z bazylii,czosnku,orzeszków pinii, parmezanu, odrobiny oliwy i soli.

Nasz przepis:
6 pęczków bazylii
2 ząbki czosnku
25 g orzeszków
45 g tartego sera
2-3 łyżki oliwy ekstra virgine
sól



Orzechy zgniatamy w moździerzu
Zamiast orzeszków piniowych użyliśmy orzeszków ziemnych, ale pozostałe składniki pozostały bez zmian.

potem jesteśmy leniwi i resztę składników blendujemy
Wyszło pyszne (:

sobota, 30 sierpnia 2014

Jak zrobić welon na wieczór panieński? / DIY: bachelorette party veil

Powszechnie wiadomo, że na wieczorze panieńskim pannę młodą należy wyróżnić i nieco ośmieszyć. Dając jej szarfę z napisem ostatnie pożegnanie, kazać chodzić po ulicach w fartuszku i z wałkiem, albo nakładając na głowę welon.
Ja postawiłam na welon. Akurat miałam w domu resztki firanek ;)

znalazłam też kawałek czerwonego tiulu

Konieczne było zakupienie tiarki, w tym przypadku 20 tiarek dla wszystkich uczestniczek imprezy i kilku na wszelki wypadek ;)


Ostatecznie użyłam białej firanki, która mocno sfastrygowałam i przyszyłam do tiarki. Panna Anna zmuszona była nosić moje dzieło przez większą część wieczoru i welon przetrwał, więc nie trzeba wiele ;)



***


It is well known that at the bachelorette party bride to be has to be distinguished in somewhat ridiculous way. Giving her sash with the words last goodbye, tell to walk the streets in an apron and with rolling pin, or by giving her funny veil.

I chose the veil. I just had some leftovers curtains at home ;)
I also found a piece of red tulle I intended to use, but I changed my mind.

It was necessary to purchase tiaras, in this case 20 of them for all event participants and a few just in case ;)

Finally, I used the white curtains and sewed it to tiara.
Miss Anna was forced to wear my masterpiece for the better part of the evening and it survived, so you do not need much ;)